Klimat – pierwszy, ale nie zawsze główny winny
W większości przypadków to właśnie klimat dostaje ,,winę’’ za późniejsze problemy z budynkiem: pęknięcia, odkształcenia, nieszczelności czy pogorszenie parametrów stolarki. Tymczasem sam klimat rzadko bywa bezpośrednią przyczyną awarii. Prawdziwy problem zaczyna się wtedy, gdy materiały, technologia montażu lub parametry stolarki nie są dopasowane do lokalnych warunków.
Okna, które świetnie sprawdzają się w Europie Północnej, mogą zachowywać się zupełnie inaczej w wilgotnym klimacie Florydy czy w regionach o dużych różnicach temperatur. Z kolei w Polsce często pomija się kwestię ekspozycji i wiatru, który przy niewłaściwym montażu potrafi wykończyć nawet najlepszy produkt.
Dobrze zaprojektowany projekt bierze pod uwagę nie tylko współczynnik przenikalności, ale też realne warunki użytkowania – nasłonecznienie, przewiew, amplitudy temperatur, a nawet sposób otwierania okien w zależności od kierunku wiatru. To drobiazgi, które w długiej perspektywie decydują, czy budynek zachowa szczelność i estetykę po pierwszej zimie.





